Natalia Szynal
Artyści

Natalia Szynal

Rocznik 1990. Pochodzi z Pojezierza Drawskiego, które jest miejscem jej zamieszkania i jednocześnie twórczą inspiracją. Absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Constantina Brancusiego w Szczecinie. Studiowała na Wydziale Architektury Wnętrz Akademii Sztuki w Szczecinie. Dyplom z malarstwa (Pejzaż niepraktyczny) uzyskała w 2019 roku w pracowni prof. Aleksandra Dymitrowicza na Wydziale Malarstwa i Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Uprawia malarstwo, rysunek, fotografię. Natalia Szynal w swojej twórczości wykorzystuje mieszane techniki malarskie, koncentrując się na budowaniu nastroju, strukturze i relacji między przestrzenią a emocją. Jej prace są poszukiwaniem nowych form wyrazu, łączących doświadczenie malarskie z wrażliwością na otaczający krajobraz i jego symboliczne znaczenia. Promuje sztukę biorąc udział w międzynarodowych plenerach i przeglądach artystycznych, a także udzielając wywiadów (Marcin Krajewski, Natalia Szynal: Wolność jest pułapką, „Arteon”; PR IV, Pejzaż i dlaczego niepraktyczny?). Jest członkinią Związku Polskich Artystów Plastyków O/Szczecin oraz Stowarzyszenia „Stacja Kultura” w Bornem Sulinowie. Oprócz prowadzenia działalności artystycznej obecnie pełni funkcję dyrektorki Miejskiego Ośrodka Kultury (MGOK) w Kaliszu Pomorskim.

 

 

 

 

 

KWESTIONARIUSZ ARTYSTKI

Kiedy postanowiła Pani zostać artystką?

Od zawsze czułam wielki szacunek do słowa „artystka”. Wydawało mi się, że trzeba na nie bardzo ciężko zapracować. To określenie, które w pewien sposób obciąża i zobowiązuje. Długo się przed nim broniłam, aż w końcu oswoiłam je dzięki temu, że tak właśnie zaczęli nazywać mnie inni. Bycie artystką jest dla mnie wielkim wyróżnieniem, ale także pewnego rodzaju wybraństwem. Nie pamiętam dokładnie momentu, w którym sama przed sobą zaczęłam określać się tym słowem, ale doskonale pamiętam, że już jako dziecko czułam, iż postrzegam świat inaczej niż moi rówieśnicy. Zachwycało mnie to, co często pozostawało niezauważone dla innych, a moja wrażliwość była – i nadal jest – niezwykle intensywna. Od najmłodszych lat fascynował mnie kolor. Zbierałam go w najróżniejszych postaciach, w przedmiotach, fragmentach natury, znalezionych rzeczach. Czułam nawet frustrację, kiedy coś, co urzekało mnie swoją barwą, traciło ją z czasem. Pamiętam choćby hubę drzewną, która po wysuszeniu przestawała być intensywnie pomarańczowa.
Myślę, że artystkę ukształtowało we mnie również miejsce, w którym dorastałam. Życie w pewnym odosobnieniu, z dala od nadmiaru bodźców i wygód, wyostrzyło moje postrzeganie świata. Z większą intensywnością odbierałam struktury, zapachy, światło i kolory. To właśnie te doświadczenia stały się fundamentem mojej wrażliwości i sposobu patrzenia na rzeczywistość, który do dziś odnajduje swoje odbicie w malarstwie. W moim obecnym trybie życia mam wrażenie, że bywam artystką, ale chciałabym być nią w pełni.

Jaki zawód wybrałaby Pani, gdyby nie została artystką?

Moim innym zawodem byłaby zdecydowanie praca, która stwarza możliwości bycia blisko natury.

Kto jest dla Pani autorytetem w dziedzinie, którą teraz uprawia?

To trudne pytanie. Bardzo cenię twórczość Georgii O’Keeffe, ale również wielu innych artystek. Nie ma to absolutnie feministycznego zabarwienia. Mam jednak poczucie, że twórczość kobiet niesie ze sobą więcej ukrytej symboliki i szczególnej wrażliwości, którą potrafię odczuć i z którą łatwo mi się utożsamić. Inspirują mnie artystki, które poprzez malarstwo opowiadają o emocjach, intuicji i relacji człowieka z naturą. W ich pracach odnajduję subtelność, wielowarstwowość znaczeń i rodzaj wewnętrznej prawdy, który jest mi bardzo bliski.

Jaka jest główna cecha Pani sztuki?

Główną cechą mojej twórczości jest dążenie do uspokojenia i ukojenia, a także przeniesienia odbiorcy w inne, bardziej subtelne przestrzenie odczuć. Szczególnie zależy mi na harmonii w obrazie – takiej, która jest wyczuwalna, ale nie do końca zrozumiała. Nie chcę, aby moje obrazy były interpretowane w sposób dosłowny, zależy mi, aby były przede wszystkim odczuwane, a nie rozumiane.

Co inspiruje Panią najbardziej?

Natura, zdecydowanie natura i Pojezierze Drawskie – woda, odbicia, lasy oraz szumy traw. To także moje ulubione miejsca, w których szczególnie silnie odczuwam spokój i obecność natury. Ważną rolę odgrywają dla mnie różne bodźce zmysłowe, między innymi zapach wody, żółcie trzcin i wiele innych subtelnych wrażeń, które budują nastrój i atmosferę. Jednocześnie są to obrazy przenikające się z moimi osobistymi przeżyciami, tworząc przestrzeń, w której rzeczywistość zewnętrzna łączy się z wewnętrznym doświadczeniem.

Od czego zaczyna Pani tworzenie koncepcji pracy?

Czasami nie zakładam z góry żadnej koncepcji, obraz pojawia się w mojej głowie jako przetworzenie pejzażu, który widziałam lub odczułam. To proces intuicyjny, w którym natura zostaje zapamiętana, przefiltrowana i przekształcona w wewnętrzny obraz. Kiedy tworzę poczucie bezpieczeństwa jest dla mnie niezwykle istotne. Mam wrażenie, że jest to mój największy bufor ochronny, przestrzeń, w której mogę schronić się przed codziennością. Nie potrafię porównać tego stanu do niczego innego. To czas pełnego skupienia, wyciszenia i wewnętrznej równowagi.

Który moment w procesie tworzenia jest najtrudniejszy?

Najtrudniejszym momentem w procesie twórczym jest podejmowanie ostatnich decyzji. Czasami to jedna linia staje się najważniejszą decyzją, która decyduje o harmonii całego obrazu. Dlatego są to działania bardzo subtelne i delikatne, nie może wkroczyć już nic nowego, co zaburzyłoby osiągniętą równowagę. Obecnie moja pracownia jest w miejscu otwartym, drzwi do pracowni nie posiadają klamki, ani zamknięcia, to pewnego rodzaju eksperyment, tym sposobem zdarza się, że czasami widzę, że ktoś był, obrazy czasami są poprzestawiane, ktoś je ogląda. Ostatnim ciekawym zjawiskiem były odciski psich łap na mokrym obrazie, który suszył się na podłodze. W pierwszym momencie poczułam frustrację, potem jednak to pewnego rodzaju zniszczenie otworzyło dla tego obrazu totalnie nową drogę, której bałam się wcześniej podjąć. W załączniku dokumentacja psich stópek!

Które osiągnięcia w zawodzie są dla Pani najważniejsze i z jakiego powodu?

Zdecydowanie najważniejszym osiągnięciem są dla mnie momenty zatrzymania. Bardzo lubię obserwować, kiedy ktoś przystaje przed moim obrazem i poświęca mu chwilę uwagi. Zależy mi na tym, aby moje prace nie były czytelne na pierwszy rzut oka, lecz żeby skłaniały do zatrzymania, refleksji i zadawania pytań. Cenię również momenty, kiedy słyszę, że moje obrazy kogoś uspokajają, wyciszają lub pozwalają na chwilę oddechu. To właśnie wtedy czuję, że sztuka spełnia swoją rolę. Dla mnie jest to największy sukces i najcenniejsze osiągnięcie.

Które zjawiska w sztuce współczesnej w Pani ocenie są najciekawsze?

Według mnie najciekawszym zjawiskiem w sztuce współczesnej jest to, że wciąż jest ona potrzebna i wciąż daje nadzieję. W dobie przebodźcowania i nadmiaru informacji sztuka staje się przestrzenią zatrzymania, wyciszenia i uważności. Daje możliwość doświadczenia czegoś bardziej subtelnego i osobistego, co pozwala na chwilę oderwać się od natłoku bodźców i skierować uwagę do wewnątrz. Nie każda sztuka współczesna daje jednak ukojenie, część z niej działa zupełnie inaczej, porusza, niepokoi, czasem konfrontuje. I właśnie w tym widzę jej siłę: że może wywoływać różne emocje i doświadczenia, nie zawsze spokojne, ale zawsze coś uruchamiające.

Co Pani sądzi o polskiej sztuce współczesnej?

Mam ambiwalentny stosunek do jej współczesnych przejawów. Zdarza się, że dostrzegam w niej zbyt dużo przypadkowości i bylejakości, a także działania, które sprawiają wrażenie wymuszonych i pozbawionych realnej treści. Najbardziej męczy mnie kontrowersyjność budowana na siłę, która przytłacza wartości autentyczne i subtelne, spychając je na dalszy plan. Jednocześnie sztuka współczesna w swoich najlepszych momentach pozostaje niezwykle wartościowa, potrafi być szczera, odważna i różnorodna. Daje wolność wypowiedzi i pozwala opowiadać o emocjach oraz doświadczeniach w sposób, który wymyka się tradycyjnym schematom. Właśnie wtedy, gdy jest autentyczna, staje się przestrzenią prawdziwego spotkania i ma największą siłę oddziaływania.

Jaką rolę pełnią artyści i krytycy w społeczeństwie?

Artyści pełnią rolę uwrażliwiania i upiększania świata, ale również mówienia prawdy o rzeczywistości, często w sposób nieoczywisty, symboliczny lub emocjonalny. Podobna odpowiedzialność dotyczy krytyków, którzy powinni dążyć do rzetelnego i uczciwego opisu sztuki oraz jej kontekstu. Jednocześnie ocenianie czyjejś twórczości jest niezwykle trudne, ponieważ sztuka jest obszarem bardzo subiektywnym, zależnym od wrażliwości, doświadczeń i indywidualnego odbioru i spojrzenia, a przecież każdy ma inne.

Jakiej rady udzieliłaby Pani młodym adeptom sztuki?

Tworzyć, tworzyć, tworzyć i nie bać się. Wierzyć w siebie i w swoją drogę, a także mówić prawdę, nawet jeśli jest trudna, niemodna, nieoczywista albo cicha.

Wybrane wystawy indywidualne, zbiorowe:

2026

Dusza Ziemi. Pejzaże. Galeria M Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego w Szczecinie.
Międzynarodowy Przegląd Sztuki Od Gór Po Morze 2026, pałac Siemczyno, Polska. Wyróżnienie: Pejzaż nieodwrócony, 2026, technika mieszana, 124 × 190 cm

2025

Natalia Szynal, Pejzaż nieodwrócony, Festiwal Pojezierza Wolnych Myśli, Galeria Omega, Ińsko, Polska

2022

Wystawa inaugurująca powstanie GALERII M, Urząd Województwa Zachodniopomorskiego, Szczecin, Polska
Czas i miejsce dla sztuki, wystawa poplenerowa, Osieki, Polska

2020

Międzynarodowa wystawa poplenerowa, Szczecinek, Polska

2019–2018

Postawy 6, wystawa pokonkursowa, Galeria Art Gallery, Wrocław, Polska
Natalia Szynal, Pejzaż niepraktyczny, Galeria Pragaleria, Warszawa, Polska
Międzynarodowa wystawa poplenerowa, Kozie Góry, Polska
Natalia Szynal, Pejzaże, pałac Siemczyno, Polska
Natalia Szynal, Pejzaż zapamiętany, Centrum Kultury, Drawsko Pomorskie, Polska

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Trwa ładowanie