Mój obraz

Andrzej Adam Sadowski, Szczecin – Rubin – KOCHAM SZCZECIN

5 listopada 2016 - Jolanta Gramczyńska

a-a-sadowski-szczecin-rubin-kocham-szczecin-2016-akryl-papier-43-x-277-cm
A.A.Sadowski, Szczecin, Rubin, KOCHAM SZCZECIN, 2016, akryl, papier, 43 x 27,7 cm

„Sztuka jest dla mnie jednym z najważniejszych motorów życia i wraz z podróżami stanowi najważniejszy akcent mojego życia.” Andrzej Adam Sadowski

Pana Profesora poznałam jesienią 2015 roku. Zaprosiłam do udziału w projekcie Zoom na Szczecin. Punkty Widzenia. Ku mojej wielkiej radości przyjął zaproszenie. Nie wiedziałam wtedy, że już chorował. Artysta był wcześniej w Szczecinie tylko raz, bo w 1975 roku. Postanowił ponownie odwiedzić miasto, by wykonać dokumentację fotograficzną miejsc będących przedmiotem jego malarskiej wizji. Przyjechał z synem 6 stycznia 2016 roku. Niestety w tym dniu nie było mnie w mieście. Opowiadał później, że ten dzień był wyjątkowo słoneczny, choć bardzo mroźny i bardzo dobrze mu się pracowało. Napisał tak pytany o wybór miejsc i inspiracje:

„Zawsze fascynowały mnie miasta nadmorskie, związane z wodą, żeglugą, porty, statki, łodzie rybackie i portowe targowiska. Inspiracją do powstania obrazów ze Szczecina była podróż do tego miasta na początku stycznie 2016 roku. W czasie pobytu wykonałem dokumentację fotograficzną ciekawych obiektów w mieście głównie związanych z portem  i zgodnie z moją doktryną malarską będę wiernie starał się oddać klimat i urodę miasta”.

Miały powstać trzy prace na płótnie. Pan profesor był niezwykle słownym człowiekiem, ale brakowało już mu sił więc zdołał jeszcze namalować prace, ale już tylko na papierze. Dzisiaj prezentuję jedną z nich, moją ulubioną z „KOCHAM SZCZECIN” w tytule.

Z faktograficzną dokładnością i perfekcyjnym warsztatem służącym do oddania atmosfery i charakteru miasta przedstawił budynek na skrzyżowaniu Placu Lotników i ul. Kaszubskiej z napisem „KOCHAM SZCZECIN”. Pan profesor nie mógł wiedzieć, że ten napis na budynku pod osłoną nocy wykonała z grupą przyjaciół Kaśka Szeszycka (odnosząca sukcesy, młoda i utalentowana szczecińska artystka o niepokornym bardzo charakterze). I tak dzieło jednego malarza uwiecznił inny artysta.

Na wernisaż (13 kwietnia 2016 roku) już nie mógł przyjechać. Bardzo chciał i planował podróż z żoną. Jego obrazy bardzo się podobały publiczności. W listopadzie tego roku ten wybitny artysta malarz, pedagog łódzkiej ASP i wyjątkowy człowiek o wielkim charakterze odszedł na zawsze. Jego twórczość wpisała się na karty polskiej historii sztuki współczesnej. Pozostaną mi w pamięci nasze rozmowy, korespondencja i świadomość, że miałam zaszczyt współpracować z wybitnym artystą i nadzwyczajnym człowiekiem.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Trwa ładowanie