Mój obraz

Graficzny świat Sylwii Zawiślak

2 października 2017 - Jolanta Gramczyńska

Sylwia Zawiślak, Akuszerka, cykl Wymarłe zawody, grafika, linoryt. Z archiwum artystki
Sylwia Zawiślak, Akuszerka, cykl Wymarłe zawody, grafika, linoryt. Z archiwum artystki

Sylwia Zawiślak to artystka niezwykła. Inspiracje do swoich grafik czerpie z polskich podań i wierzeń ludowych. „Daleko, w malutkiej (bo liczącej około 550 mieszkańców) podkarpackiej wsi Olimpów powstaje każda z moich prac. To tutaj, wśród skromnych pagórków i gęstych brzozowych lasków narodziła się wizja powrotu do tego co dawne, w moim przekonaniu pierwotne i całkowicie bezpieczne. ” Co ciekawe wykonała także wspaniałe grafiki o Szczecinie!

Słowo a / i obraz

Absolwentka Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego uprawia grafikę warsztatową (dyplom w pracowni projektowej prof. Wiesława Grzegorczyka oraz w pracowni druku wypukłego prof. Krzysztofa Skórczewskiego uzyskała w 2015 roku). W swych artystycznych poszukiwaniach pasjonuje się zagadnieniem współistnienia obrazu i słowa. „Czy koegzystuje razem z grafiką, która zamienia się w ilustrację czy wręcz przeciwnie – słowo staje się jedynie fundamentem, podporą wspierającą grafikę? Czy obraz jest odpowiedzią na wyobrażenia, rodzące się pośród kłębów myśli, tuż po przeczytaniu słowa? Jak rozszerza się zakres interpretacji obrazu, który współistnieje wraz ze słowem?”. Takie stawia pytania i nieustaje w poszukiwaniu odpowiedzi w swych grafikach.

Sylwia Zawiślak, Ja waść, ty waść, a któż będzie świnie paść, cykl Polskie przysłowia ludowe Sylwia Zawiślak, Ja waść, ty waść, a któż będzie świnie paść, cykl Polskie przysłowia ludowe, grafika na papierze, linoryt, 8 cm x16 cm. Z archiwum artystki

 „Świat, którego prawie już nie ma”

Dzieciństwo artystki miało zasadniczy wpływ na Jej twórczość. Wspomnienia atmosfery pełnej tajemnic i niezwykłych emocji związanych z przeżyciami obserwowanej natury podczas długich leśnych spacerów (szczególnie o zmierzchu i np. zbliżającej się burzy), czy słuchanie fascynujących opowieści i  poznane w dzieciństwie legendy i „mity” okazały się bardzo ważne. Miały decydujący wpływ na kształt Jej obecnej twórczości, bo jak pisze Franciszek Kotula (polski etnograf, historyk, folklorysta i muzealnik) – „ (…) one były tym lepiszczem, które wiązało w krystaliczną bryłę dojrzałe, współczesne pokolenia, ale następnie, w postaci młodzieży, z dawno już minionymi. Jednak w mitach wciąż się niejako odradzające, uwspółcześniające. Przeszłość z teraźniejszością i przyszłością wiązały się w jedną całość, w monolit.”

Sylwia Zawiślak, Na św. Janek wrzuć do wody wianek, 2014, grafika na papierze, linoryt, Wielkość arkusza pracy 21 x 29,7 cm Sylwia Zawiślak, Na św. Janek wrzuć do wody wianek, 2014, grafika na papierze, linoryt, arkusz pracy 21 x 29,7 cm
Sylwia Zawiślak, Nie masz gorszego szatana jak z chłopa zrobić pana, 2014, grafika, na papierze, linoryt,. Wielkość arkusza pracy 21 x 29,7 cm Sylwia Zawiślak, Nie masz gorszego szatana jak z chłopa zrobić pana, 2014, grafika, na papierze, linoryt, arkusz pracy 21 x 29,7 cm

„Szczecin – bajka, którą w dzieciństwie podkradłam kuzynowi,

opowiadała historię chłopczyka mieszkającego w Szczecinie. Po latach wciąż ją pamiętam ze względu na całkowicie odmienną gamę kolorów, jakie w niej odnalazłam, całkiem inną i zadziwiającą.” Tak zaczyna swoją opowieść o przygodzie ze Szczecinem i pisze dalej:Poznając dane miejsce, chcąc uchwycić jego ezoteryczność pierwszy raz odsunęłam na bok literaturę traktującą o historii oraz etnografii i skupiłam się jedynie na nastroju. Wędrując  ulicami własnego miasta zwróciłam uwagę na tych niemych świadków, skrywających tak wiele codziennych chwil z przeszłości – zabudowania i przyrodę, uświadamiając sobie jak fascynujące jest to, że szczecińskie kamienice były świadkami codziennego życia Niemca a następnie Polaka.

Sylwia Zawiślak, grafika, linoryt, Szczecin - Stettin, 1/10/201, 44 x 29 cm Sylwia Zawiślak,  Szczecin – Stettin I, grafika, linoryt, 1/10/2016, 44 x 29 cm

Grafiki przedstawiają krótkie chwile, wycinki możliwej rzeczywistości – tak do siebie podobne a jednak z dwóch różnych światów, w miastach o dwóch różnych nazwach. W miejscu, które między budynkami, od lat sterczącymi drzewami,  wodnymi falami ukrywa resztki codzienności dwóch różnych narodów. Świat ten lekko unosi się nad oparami rzeczywistości, sennie lewituje nie dając jednoznacznej odpowiedzi na pytanie – czy to już jawa? Turkoczą koła wozu, ktoś ciągnie za sobą do domu ciężkie wory zakupów, dzieci biegną za „uciekającą” wzdłuż chodnika zabawką. Zwykła codzienność nieosadzona w żadnej z rzeczywistości a jednak tak jawna i oczywista. Gdzie więc się znajdujemy…?

Sylwia Zawiślak, grafika, linoryt, Szczecin - Stettin, 1/10/201, 44 x 29 cm Sylwia Zawiślak, Szczecin – Stettin II, grafika, linoryt, 1/10/2016, 44 x 29 cm

Przeglądając przedwojenne przewodniki po Stettinie, oglądając zdjęcia miasta, którego teoretycznie już nie ma, ledwie dotknęłam nastroju tych opuszczonych i na nowo zamieszkałych domostw, tych dwóch skrajnie różnych, a jednak podobnych światów. Ta niesamowita podróż zaowocowała dwiema pracami, w których między liniami czerni ukryłam te lęki i niepokoje Niemców, które niczym w lustrze odbijają się w drugiej części pracy, nad którą istnieje już polska nazwa miasta. A może to ciężka praca i trud Polskich mieszkańców odbijają się w niemieckiej części przedstawienia? Obie grafiki można było obejrzeć na wystawie „Zoom na Szczecin. Punkty widzenia” w 2016 roku w Szczecinie.  Miłośnikom grafiki artystycznej proponuję zajrzeć na stronę http://salonsztuki.net/grafika.html , gdzie można obejrzeć i kupić prace Sylwii Zawiślak.

Już niebawem nowa wystawa prac Sylwii Zawiślak

Galeria Werkbank przy ul. Małachowskiego 2 w Poznaniu zaprezentuje niebawem, bo już w październiku tego roku cztery cykle grafik Sylwii Zawiślak: „Polskie demony ludowe“, „Klechdy“, „Polskie przysłowia ludowe“ oraz najnowszy, debiutujący cykl „Wymarłe zawody“. Będzie to największy, jak do tej pory, pokaz prac tej artystki. To rodzaj artystycznego przewodnika o życiu człowieka – mieszkańca wsi. Znajdziemy tu opowieści o wierzeniach, obyczajach i zaklęciach przed „złym”. Obejrzeć będzie można ilustrację wiejskiego folkloru i typów ludzkich, a także osobistą  interpretację przysłów polskich. Dzięki Jej pomysłowości zobaczymy również przykłady zawodów, które istniały kiedyś.

Sylwia Zawiślak, Ludwisarz, cykl Wymarłe zawody, grafika, linoryt. Z archiwum artystki Sylwia Zawiślak, Ludwisarz, cykl Wymarłe zawody, grafika, linoryt. Z archiwum artystki

Świat kultury ludowej jest inspiracją dla niezwykle utalentowanej graficzki, jaką niewątpliwie jest Sylwia Zawiślak, Artystka zapragnęła podzielić się z nami bogactwem świata minionego, bo jak napisała  „ To właśnie chęć odnalezienia tego skarbu skłoniła mnie nie tylko do tworzenia grafik ilustrujących to co dawne, lecz przede wszystkim do dzielenia się tym odległym światem z widzami. W ten sposób mam przyjemność prezentować swoje prace w październiku w Poznaniu!”  W ten niezwykły sposób będziemy mieli okazję powrócić choć na chwilę do tego, co nam wspólne i ważne: to korzenie, tożsamość, wspólnota.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Trwa ładowanie